Z kroniki leszczyńskiej „Jedynki”

Historia szkoły

Historia szkolnictwa w Leszczynach nierozerwalnie związana jest z obecną Szkołą Podstawową nr 1 im. Jana Pawła II w Czerwionce-Leszczynach – placówką oświatową, której początek miała dać mała szkółka parafialna funkcjonująca na tym terenie już w latach pięćdziesiątych XVII w. W owym czasie, dzięki staraniom ówczesnego dziedzica – Bernarda de Spigel, na gruncie kościelnym postawiono budynek przeznaczony „na nauki”, będący równocześnie domem rektora. Na rok 1654 zaświadczony jest w metrykach Dębieńska – Jan Szypiński (Jan Sypinsky) jako „rector scholae” w Leszczynach. Do objęcia posady w szkole został powołany przez leszczyńskiego proboszcza. Oprócz nauczania pełnił funkcje kościelne – był kantorem czyli dzwonnikiem, śpiewakiem i zakrystianem. „Zespół klasowy” Jana Szypińskiego tworzyli wyłącznie chłopcy i to nieliczni, gdyż obowiązku szkolnego nie było. By szkółka sprawnie funkcjonowała, właściciele majątku – Bernard i Katarzyna de Spigel założyli fundację na rzecz proboszcza i rektora szkolnego, która gwarantowała rektorowi wypłatę dwóch talarów rocznie przez każdorazowego właściciela majątku.

            Kolejne informacje o leszczyńskiej, parafialnej szkole pojawiają się w roku 1679. W tym to właśnie czasie na polecenie biskupa wrocławskiego Fryderyka wizytował szkoły w rybnickim ks. dziekan Wawrzyniec Joanston, proboszcz z Namysłowa. Z jego to relacji dowiadujemy się, iż rektorem szkółki parafialnej w Leszczynach był organista i kościelny Jacob Burek.

            Druga połowa XVIII w. przyniosła istotne zmiany w sposobie funkcjonowania szkół, bowiem w 1765 r. szkółki parafialne zlikwidowano. Od wspomnianego roku zaczęło obowiązywać zarządzenie o wprowadzeniu świeckich szkół gminnych, w których mieli uczyć świeccy nauczyciele, władający językiem niemieckim i niezależni od służby w kościele. Pojawił się obowiązek szkolny. Pierwszym świeckim nauczycielem w leszczyńskiej szkole był Johan Czeppan. Ze względu na bardzo dobrą znajomość języka niemieckiego pełnił również zadania gminnego pisarza. Johan Czeppan, niezadowolony z posady leszczyńskiego nauczyciela, odszedł po wspomnianych trzech latach pracy. Do jego rezygnacji przyczyniły się zapewne złe warunki bytowe, na które został mimowolnie skazany, a poza tym przez wielu mieszkańców wsi miał być traktowany jak intruz, gdyż zajął miejsce poprzedniego, parafialnego nauczyciela. Po nim, w 1768 r. na krótko stanowisko rektora objął Ludwik Rojowiec (właśc. Ludowicus Rojowitz). W 1824 r. kierownikiem został Ignacy Bierek (właśc. Ignatz Biereck).Urząd rektora sprawował w latach1824 – 1866.
Ostatnim kierownikiem, który uczył w szkole po polsku, z polskojęzycznych podręczników pruskich był Jan Grabowski.
            W 1873 r. funkcję kierownika objął Thomas Wrobel. Wrazze swoją rodziną – a był ojcem sześciorga dzieci – zajmował pierwsze piętro szkolnego budynku. Przy szkole założył szkółkę drzew owocowych, gdzie chłopcy uczyli się szczepienia drzewek, które potem mogli zabrać, by posadzić w domowych obejściach swoich rodziców. Ten pruski kierownik nie był gorliwym wykonawcą zarządzeń odnośnie germanizacji śląskich dzieci. Bardzo dobrze znał język polski. Podczas przerw rozmawiał ze swoimi wychowankami po polsku, zaś w pierwszej klasie tłumaczył każdą lekcję z niemieckiego na ojczysty. Przez 17 lat był jedynym nauczycielem w szkole. W 1890 r. zatrudniony został drugi pedagog – Teodor Frank. W prowadzeniu zajęć nadobowiązkowych wspierani byli przez żonę kierownika i zięcia o nazwisku Skorupa.

            W ostatnim dziesięcioleciu XIX w. wskutek zaostrzenia przepisów związanych z germanizacją, w Leszczynach pojawili się  nowi nauczyciele, by zgodnie z zarządzeniem władz pruskich krzewić język niemiecki i wychowywać w duchu niemieckim. Program germanizowania dzieci realizowali z ogromnym zapałem. A dzieci… cóż … nie rozumiały ani poleceń nauczycieli, ani lekcji prowadzonych od początku do końca po niemiecku toteż trzeba było liczyć się z tym, że każde wypowiedziane polskie słowo prędzej czy później skutkowało karą wymierzoną przez rektora. Wieloletni kierownik leszczyńskiej szkoły Thomas Wrobel pełnił swój urząd do 1 kwietnia 1912 r. Zmarł w 1913 r. Musiał być osobą lubianą i szanowaną wśród miejscowej ludności, na co wskazuje chociażby fakt, że choć był Niemcem, doczekał się po śmierci pięknej nekropolii, stojącej po dziś dzień tuż przy głównym wejściu na stary leszczyński cmentarz…

            I przyszedł czas określany mianem dwudziestolecia międzywojennego.  Z początkiem grudnia 1922 r. kierownictwo leszczyńskiej szkoły obejmuje Franciszek Barteczek, któremu powierzono dodatkowo funkcję organisty kościelnego i urzędnika Stanu Cywilnego.  Franciszek Barteczek bardzo angażował się w remont szkoły i doprowadził do jej elektryfikacji. Pracował jednak w leszczyńskiej szkole bardzo krótko, bo  do 1925 r. Jego miejsce na okres dwóch lat zajął Józef Pasławski. Razem z żoną, która również uczyła w leszczyńskiej szkole, zamieszkał w mieszkaniu służbowym w szkolnym budynku. Małżeństwo było wyznania prawosławnego i pochodziło z Galicji.
 

            Od września 1927 r. przez niespełna dwanaście lat kierownicze stanowisko w szkole i funkcję organisty piastował pochodzący z Małopolski Stanisław Pyzik. W okresie międzywojennym szkolny korytarz zdobiła poprzeczna belka, na której  był zawieszony napis: „Z myślą o tym, że tu szkoła, wstępuj jakby do Kościoła” przypominający uczniom o odpowiednim zachowaniu w szkole. Lekcje rozpoczynały się modlitwą „Ojcze nasz” lub pieśnią „Kiedy ranne wstają zorze”. Modlitwa kończyła też codzienną edukację. Uczniom wpajano zasady higienicznego trybu życia, dobrego wychowania, a nade wszystko edukowano patriotycznie. W klasach na ścianach wisiały: krzyż, godło oraz portrety Józefa Piłsudskiego i Ignacego Mościckiego. Rachunków uczył kierownik Stanisław Pyzik, zaś śpiewu – Józef Figuła, który na swoich lekcjach często grał na skrzypcach. Religia była obowiązkowym przedmiotem nauczania w wymiarze czterech godzin tygodniowo. Tego przedmiotu mogli uczyć pedagodzy posiadający misję kanoniczną wystawioną przez Kurię Biskupią. W latach 30. młodzież z Leszczyn prowadziła korespondencję ze szkołą Marschalla z San Francisco w Kalifornii. Do dzisiejszego dnia w szkolnym archiwum zachowały się pamiątki związane z tą korespondencją, m.in. album „Our city”, który został podarowany uczniom leszczyńskiej szkoły przez młodzież ze Stanów Zjednoczonych. W szkole prężnie działało Młodzieżowe Koło PCK założone w 1927 r. Do dziś zachowała się kronika tego koła prowadzona przez Nauczycielkę Olgę Kielską. Na terenie szkoły istniało jeszcze kilka innych organizacji. Do najliczniejszych należał chór szkolny. Prężnie działało również harcerstwo. Drużynę harcerek prowadziła nauczycielka Gertruda Aleksianka (Ziorowa).

            Tydzień przed wybuchem szkoła była kwaterą dziesięciu żołnierzy polskich mających stawić pierwszy opór najazdowi hitlerowskiemu. Tymczasem nauczyciel Henryk Wiatrak już z końcem sierpnia 1939 r. został zmobilizowany jako podporucznik do 4. Pułku Strzelców Podhalańskich. Kampanię wrześniową rozpoczął jako dowódca plutonu strzeleckiego w rejonie Błatniej w Beskidzie Śląskim. Antoni Kryś – nauczyciel pracujący w tutejszej szkole od 1933 r. – był więziony w piwnicy probostwa razem z ks. Adolfem Pojdą i kilkoma innymi mieszkańcami wsi. Podczas okupacji przez cztery lata przebywał w obozie koncentracyjnym w Gusen. Alojzy Damec został skierowany na przymusowe roboty…

Przerwane 1 września zajęcia podjęto z dniem 12 grudnia 1939 r., a zakończono w styczniu 1945 r. W tym okresie czasu nauki pobierało tu 422 uczniów. Starsze klasy (szóste i siódme) były podzielone – osobno uczyły się dziewczęta, osobno chłopcy. Po lekcjach uczniowie musieli obowiązkowo uczestniczyć w zajęciach Hitlerjugend (HJ). Chłopcy otrzymali specjalne ubiory: krótkie spodenki, bluzy i czapki. Zostali też wyposażeni w noże, tzw. finki. Kierownikiem szkoły był Johanes Scholz . Oprócz nadzorowania pracy całej szkoły, uczył historii. Był bardzo surowym i wymagającym nauczycielem. W szkole, oprócz kierownika, pracował jeden nauczyciel pochodzący z Bawarii – o nazwisku Gutschon, a także 7 nauczycielek.  Jak wspomina pan Edward Rożek, nauczyciele dobrze traktowali swoich podopiecznych, byli sprawiedliwymi, ale też bardzo wymagającymi wychowawcami. Tutaj podstawą wychowania była Dyscyplina Kierownik zamieszkał w szkole razem z żoną i córkami. Dwie starsze uczyły się, a po lekcjach bawiły razem z leszczyńskimi dziećmi. Najmłodszą córkę nazywano Pipi. Z początkiem wojny do pomocy w prowadzeniu gospodarstwa domowego kierownikowi przydzielono młodą dziewczynę – Urszulę Hajduczek. Do jej obowiązków należała również opieka nad małą Pipi. Wojna dobiegała końca i w styczniu 1945 r. kierownik Scholz musiał uchodzić wraz z rodziną przed zbliżającymi się wojskami radzieckimi, pozostawiając  tu całe swoje mienie. W czasie II wojny światowej poległo 95. byłych uczniów leszczyńskiej szkoły oraz nauczyciel Alojzy Nieszporek. W tym okresie zmarła też nauczycielka Eugenia Wiatrakówna – siostra Henryka Wiatraka.
            Po zakończonych działaniach wojennych  – w okresie od końca stycznia do końca marca 1945 r. budynek szkolny był „bezpański”. Cały majątek został rozgrabiony, meble kompletnie zniszczone. Przez sześć tygodni pełnił funkcję kwatery wojskowej i szpitala dla wojska Armii Czerwonej, zaś przez dwa tygodnie przebywali w nim robotnicy zatrudnieni przy kopaniu okopów i budowie (zorganizowanego na terenie dawnego folwarku Nowy Dwór) lotniska dla radzieckich samolotów zwiadowczych.
Szkoła rozpoczęła działalność  już 3 kwietnia 1945 r. Ze względu na ogromną liczbę dzieci, nauka trwała od godz. 8.00 do 16.00. W niektórych klasach na trzy zmiany. Szkoła dosłownie „pękała w szwach”. W styczniu 1949 r. utworzono klasę na starym probostwie. Pod kierownictwem Henryka Wiatraka na wysokim poziomie działał chór szkolny, liczący około 60. młodych śpiewaków. Henryk Wiatrak oprócz chóru prowadził także zespół instrumentalny składający się z dziesięciu mandolin i dwóch gitar. Zespół ten posiadał dodatkowo fanfary i werble.

W 1965 r. kierownik szkoły Alojzy Damec obchodził swoje 60. urodziny i na poważnie myślał już o tym, by przejść na emeryturę, na co wskazują jego zapiski zamieszczone w szkolnej kronice:

W dniu 21 stycznia 1965 r. obchodził obecny kierownik szkoły 60-lecie urodzin. W związku z tą rocznicą Komitet Rodzicielski wydał dla tutejszego Grona Nauczycielskiego przyjęcie, obdarowując upominkami solenizanta oraz współpracowników. Tutejsi pracownicy pedagogiczni szkoły oraz kierownik przedszkola wspólnie z młodzieżą ofiarowali kierownikowi szkoły m.in. rower, aby on mógł jak najdłużej dojeżdżać do pracy. Czy jeszcze w przyszłym roku szkolnym będzie na tym stanowisku, okaże przyszłość. Wobec tego jak wykazuje historia tutejszej szkoły, pracuje w tej szkole najdłużej (od 1923 r.) już ponad 41 lat. Byłoby czas przejść na emeryturę, względnie półetat.

Tak też się stało… Z dniem 31 sierpnia 1965 r. Alojzy Damec odchodzi na zasłużoną emeryturę, przekazując ster szkoły w ręce wieloletniego nauczyciela – Henryka Wiatraka. Rok szkolny 1965/66 był rokiem pod znakiem obchodów 1000-lecia Państwa Polskiego. Z okazji tej wyjątkowej rocznicy szkoła na zewnątrz została udekorowana olbrzymią biało-czerwoną flagą i napisem „1000 lat Polski”. Każdego roku celebrowano uroczystości choinkowe i noworoczne. W okresie noworocznym organizowano zabawy taneczne poza szkołą na sali „U Twardawy” lub sali „Baru nad Strumykiem”. Poczęstunek w postaci kiełbasy, bułki, herbaty, ciastka lub paczki ze słodyczami fundował Komitet Rodzicielski lub Komitet Opiekuńczy. Do tańca przygrywał rodzic, potrafiący grać na instrumencie. Kronikarz często wymienia pana Kuca z Malenia, który przygrywał dzieciom na akordeonie.

Henryk Wiatrak pracę na kierowniczym stanowisku kontynuował do 1971 r. Był przy tym ostatnią osobą tytułowaną mianem „kierownika szkoły”. Jego następcy nazywani już byli i są „dyrektorami”.

            We wrześniu 1971 r. stanowisko dyrektora szkoły objął Andrzej Jarmundowicz. Za jego czasów w szkole prężnie działało harcerstwo. O działaniach drużyny harcerskiej „Słoneczni” prowadzonej przez druha drużynowego Ernesta Rożka i jego zastępcę Henryka Jąderko było głośno nawet w prasie regionalnej,  a to za sprawą Izby Pamięci, którą harcerze przygotowali z okazji 30 rocznicy wyzwolenia Polski spod faszyzmu, tworząc na szkolnym strychu miejsce przeznaczone na ekspozycję wojennych pamiątek po ojcach, dziadkach, powstańcach śląskich. W latach 70. i 80. chodziło się do szkoły w granatowych mundurkach z białymi, odpinanymi kołnierzykami. Na ramieniu musiały być przyszyte tarcze z numerem i nazwą szkoły. Za brak tarczy dostawało się uwagę do dzienniczka.

Z kolei wyrazem patriotycznej postawy, zaangażowania się w sprawy ojczyzny był udział uczniów w pracach „użyteczno-społecznych”. W ramach czynu społecznego uczniowie pomagali  m.in. przy budowie boisk do siatkówki i koszykówki.

W 1979 na kierowniczym stanowisku nastąpiła zmiana. Dyrektorem szkoły została Wiesława Kaczmarczyk. W tym czasie miał się ku końcowi – trwający dwa lata generalny remont szkoły, ostatecznie zakończony w październiku 1979 r. Przy remoncie pomagali również rodzice przygotowując m.in. w czynie społecznym fundamenty pod tzw. dobudówkę. Wiesława Kaczmarczyk obowiązki dyrektora pełniła do 1986 r., do przejścia na emeryturę, po czym nastąpiła zmiana na stanowisku kierowniczym i nowym dyrektorem od roku szkolnego 1986/87 została Teresa Palarz. W ośmioklasowej szkole nauki pobierało 208 uczniów. W tym też okresie czasu podjęta została decyzja o budowie nowej szkoły.

            W 1992 r. stanowisko dyrektora Szkoły Podstawowej nr 1 objęła, wybrana w drodze konkursu, dotychczasowa nauczycielka Aniela Sitek. To właśnie w czasach jej kadencji ruszyła budowa nowej szkoły. Klimat do rozbudowy i rozwoju tej placówki był sprzyjający. Duże zainteresowanie sytuacją szkoły i warunkami nauczania wykazywała zarówno Rada Dzielnicy Leszczyny Stare, jak i władze miejskie oraz oświatowe.

            We wrześniu 1999 r. weszła w życie nowa reforma oświatowa. Skrócono o dwa lata (do sześciu klas) czas nauki w szkole podstawowej i wprowadzono nowy typ szkoły – gimnazjum, w którym nauka trwała trzy lata. Tak więc od wspomnianego 1999 r. w budynku leszczyńskiej „Jedynki” działały dwie szkoły: Szkoła Podstawowa nr 1, której dyrektorem była Aniela Sitek oraz Gimnazjum nr 1, w którym stanowisko kierownicze objęła Iwona Flajszok. W roku szkolnym 2006/07 Gimnazjum nr 1 im. Jana Pawła II oraz Szkoła Podstawowa nr 1 zostały połączone, tworząc Zespół Szkół nr 1.  Dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 Aniela Sitek odeszła na emeryturę, zaś stanowisko kierownicze nowo utworzonego Zespołu Szkół nr 1 objęła Iwona Flajszok.

            W sierpniu 2008 r. została podjęta decyzja o zamknięciu „starej szkoły”. Stan techniczny budynku z 1878 r. nie pozwalał na jego dalsze użytkowanie. Zapoczątkowane zostały działania związane z rozpoczęciem remontu. Na czas prac budowlanych uczniowie klas I–III pobierali naukę w budynku należącym do leszczyńskiej parafii, czyli w salkach katechetycznych. W listopadzie 2012 r. na miejscu starej zaczęły wznosić się mury nowej szkoły. Budynek z 1878 r. przestał istnieć…

            W związku z nominacją dyrektor Iwony Flajszok na stanowisko naczelnika Wydziału Oświaty w Urzędzie Gminy i Miasta Czerwionka-Leszczyny, od 2009 r. stanowisko kierownicze Zespołu Szkół nr 1 sprawowała Anna Bober. Kolejne zmiany przyniósł rok 2017, kiedy to nastąpiło rozwiązanie zespołów szkół i przekształcenie ich w ośmioletnie szkoły podstawowe z wygasającymi oddziałami gimnazjalnymi. Dyrektor Anna Bober odeszła na emeryturę, zaś stanowisko kierownicze Szkoły Podstawowej nr 1 im. Jana Pawła II w Czerwionce-Leszczynach objął Krzysztof Kalinowski.

            I wydawać by się mogło, że  w tym momencie historia leszczyńskiej jedynki dobiegła końca , otóż nie… bowiem wraz z kolejnym wrześniem rozpocznie się nowy rok szkolny i otworzy następny rozdział szkolnej kroniki. Każdego dnia uczniowie i nauczyciele dopisywać będą do tej wyjątkowej historii następne karty, tworząc dalszy ciąg dziejów leszczyńskiej „Jedynki” – szkoły, o której wielu absolwentów może dziś – za naszym patronem Janem Pawłem II – z dumą powiedzieć: to właśnie tu wszystko się zaczęło…

Oprac. na podstawie książki M. Kluczniok: Dzieje „Jedynki” najstarszej leszczyńskiej szkoły.